W 1szo majowy poranek pojawili się niemal wszyscy, leśne dziadki (MPG, GRuby i MArcin), ja i Alina :). Trasę obrał MPG więc były krzaki, wąwozy, zlamane drzewa i kleszcze. Leśne dziadki w nadzwyczaj dobrej formie, ja w końcu się przetarłem, bo dawno godziny nie przeczłapałem, Alina wkręca się na obroty
W załączeniu kilka zdjęć.
W
ps. MPG dzis oczywiście wystawił mnie do wiatru, biegłem sam
środa, 2 maja 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Hej-hej! Na razie pływam. Może dopiero w niedziele coś pobiegnę, ale z rana. Jakieś zamiary, plany na poniedziałek.... ? :)
OdpowiedzUsuńNie wiem kto został, zaproponuj w takim razie jakas godzinę, a najlepiej 8.30 gdzieś na podburzańskiej. Ja dzis sporo biegałem i jeszcze rowerem jeździłem i nie wiem czy wstanę ale napewno będę próbował:).
OdpowiedzUsuńW poniedziałek idę na 7.00 na basen,
Jutro będę bardzo wcześniej, bo nie mam innej opcji. Także raczej sama. Spij. :) Na jaki basen idziesz? Mam karnet na SDS.
UsuńPS
Dzisiaj pływałam, ale nie sama i nie udało zrobić konkretnego dystansu. Dzięki temu było na luzie :)
W takim razie ja, tez na luzie, zaczynam 8.30:)
OdpowiedzUsuńps.sds
Elegancko, wreszcie ktoś jeszcze jakieś foty wrzuca.
OdpowiedzUsuńJa w piątek pojechałem na wycieczkę (miało być zupełnie rekreacyjnie) do Ueckermunde na szosówce. Miałem cały dzień dla siebie, nigdzie się nie spieszyłem, a i tak w głowie zafiksowała mi się średnia 25kmh. Pogoda niepewna, w Pampow myślałem o zawróceniu, ale wytrzymałem i pojechałem do końca. Wiatr mi wiał w twarz, więc liczyłem na rekompensatę w drodze powrotnej. Koniec złudzeń, wiatr też jest przeciwko nam! Zmienił się i raczej pchał z boku a nie w plecy. Droga powrotna była ciężka, niby trochę szybciej bo sam asfalt, ale nie dawałem rady utrzymać sensownego tempa przez kilka kilometrów z rzędu. Całość zamknęła się w 6h22m i 133km. Średnia 24 z groszami, ale ogólna idea (rekreacja) spełniona.
W tym tygodniu mogę pojawić się w piątek 6:30 na bieganiu i w niedzielę na MTB, albo szosę, albo bieganie.
OdpowiedzUsuńW tym tygodniu pływam i biegam na zmianę.:) Raz -basen, raz - bieg. Raz w tygodniu chciałabym dłuższy bieg.
OdpowiedzUsuńTo miałeś nielada wycieczkę rowerową 133 km to już coś!!!, ja na razie ograniczam się do MTB ale też jak mi sie uda to w tygodniu będę jeździł, popołudniu oczywiście.
OdpowiedzUsuńMój plan na ten tydzień
pon- 7.00 basen, zaliczony, nikogo innego nie widziałem,
wt, 6.30- podbórzańska bieg
śr, pauza
czw, 6.30 podbórzańska bieg
pt, się zobaczy ale raczej basen na 7.00
sb, dłuższy bieg,
nd, chętnie rower
W
Dla mnie 7.00 na basen trochę za późno. Wolę 6.15. Z bieganiem wyrabiam się na styk, żeby rano wszędzie zdążyć :)
UsuńPS
Jeśli będę miała możliwość to chętnie basen na 7.00 spróbuję w piątek.
W środę wybieram się pływać na SDS 6.15-30. Chętnych zapraszam. Jeśli na 50m będzie tłoczno, to pływam na 25m.
OdpowiedzUsuńBiegamy piątek???
OdpowiedzUsuńJa raczej basen ale MPG będzie chętny na bieganie.
OdpowiedzUsuń