poniedziałek, 8 lipca 2013

MT

U mnie weekend na sportowo:w sobote wykręcilem II miejsce w swojej kategorii w Maratonie Rowerowym w Przyjezierzu(piękne okolice ...)

A w niedzielę moja Majeczka wygrała regaty żeglarskie,ktore się odbywały w sobotę i niedzielę na Miedwiu.


Wyniki w klasie Optimist – Młodsi:
1 miejsce Cackowska Maja – Centrum Żeglarskie Szczecin,
2 miejsce Piskorz Oskar – Centrum Żeglarskie Szczecin,
3 miejsce Przytuła Igor – Młodzieżowy Dom Kultury Stargard.
                                             Ze sportowym pozdrowieniem MT








czwartek, 4 lipca 2013

2013.06.23 - ϟ XC 3 wieże MTB ϟ

Oj, zapamiętam tę datę na długo. Już poszło w niepamięć jak w rzeczywistości mi poszło, a dopiero dziś mogę powiedzieć, że wróciłem do domu po tym wyścigu.
Na ostatnim okrążeniu złamałem sobie obojczyk, złamanie nietypowe, wymagało operacji, którą mam już za sobą - wczoraj, 9 dni po złamaniu!
Na razie jestem obolały, ale przynajmniej mam kości poskładane. Przede mną trochę kibicowania waszym wyczynom, dawajcie znać co robicie.
Adam

poniedziałek, 24 czerwca 2013

poniedziałek, 10 czerwca 2013

147ultra

Już po biegu. Świetna impreza biegowa, najlepsza w jakiej brałem do tej pory udział.
Mój czas 16:33:45. Udało mi się zająć IV miejsce. Fajnie było wyprzedzić kilku znanych ultrabiegaczy ;-)
Poopowiadam przy okazji. Wrzucam Wam parę fotek. Za parę dni powinno być ich więcej.
 
Pzdr,
 
J
 

niedziela, 9 czerwca 2013

2013.06.09 - Gryf Maraton II

No, jakoś nic się nie dzieje, nie ma życia na osiedlu, więc coś napiszę.
Dziś był Gryf MTB nr 2 (z czterech). Następny chyba 1 września, wtedy postaram się uderzyć w długi dystans.
Dziś pojechałem po raz drugi na jedną pętlę, dziś 32 km, dałem z siebie co mogłem i jestem zadowolony. Skończyłem 12 wśród wszystkich, którzy jechali na 1 pętlę, trzeci w kategorii M3! Ale jakieś 10 minut przede mną kończył jakiś chłopaczek 14-letni. Ja pierniczę! Urodzony w 1999!
Złapałem na chwilę kontakt wzrokowy z Robertem, ale odjechał mi.
Warunki idealne, 95% trasy sucha, czasem jakieś błotka, prawie gorąco, wiatru brak. Większość szuter, czasem trochę bruku i kamieni. Kilka naprawdę konkretnych podjazdów, i jeden wyrąbisty zjazd - łzy w oczach. Mapka tu.


wtorek, 4 czerwca 2013

X BIEG RZEŹNIKA

Wrzucam kilka fotek z Rzeźnika.
 
Start o 3:30 nad ranem. Trasę 77,7 km pokonaliśmy w czasie około 14h (limit 16h). Wcześniej mocno popadało. Gliniaste, mlaskające błoto, strome podejścia i zejścia, trochę skałek oraz wąskie ścieżynki. Generalnie więcej człapania niż biegania. Takie Love Parade & Nordic Walking z żenującą otoczką piekła na ziemi ;-) . Nie było łatwo, ale nazwa "biegu" (trudno te zawody nazwać biegowymi) mocno przesadzona. Mimo, iż nogi mocno się zakwasiły, to pozostał niedosyt biegania. Nie pierwszy już raz stwierdzam, że te klimaty nie są dla mnie. Przy zejściach dopadał mnie potworny ból lewego kolana. Jedyną motywacją pchającą mnie do mety była chęć zakończenia tej żenady czym prędzej. Poza tym wyjazd udany, świetne towarzycho i dużo piwa. Piękno Bieszczad mocno przereklamowane, zdecydowanie wolę Karkonosze.
 
W piątek biegnę do Kołobrzegu. Można jeszcze się zapisać ...
 
J

niedziela, 26 maja 2013

2013.05.26 - MTB Płonia

No, nasz wyjazd uratowany w ułamku. Wyjechaliśmy poza Szczecin i pojeździliśmy po Puszczy Bukowej, w okolicach Płoni. Wojtek, Mirek i ja.
Humory dopisywały, incydentów nie brakło, Wojtek się trochę zgubił, ale zdążył na ostatni pociąg, jeszcze 5 minut i by nas nie było.
Zdjęcia , Mirkowe pewnie pokażą drugą stronę medalu. Wg GPSu 1300m przewyższeń, 4 km w 4,5h, czyli średnia raczej biegowa niż rowerowa. Jarek szybciej ostatnio pobiegł. No ale nie musiał pewnie walczyć z żywiołem leśnym oraz złośliwością leśników dosłownie rzucających kłody, no gałęzie, pod nogi.



Zdjęcie na zachętę:

piątek, 24 maja 2013

Z wielkiej chmury...

... wielki deszcz. A może nie.
Okazuje się, że nasz tak wyczekiwany weekend rowerowy się anulował przez pogodę, pewnie najbadziewniejszy weekend tego lata, musiał paść akurat na koniec czerwca. DAMN.
Tak, jak Mirek pisał w mejlu, wyjazd jest przełożony na 14-17 czerwca. Zobaczę czy dam radę wtedy.
Ponieważ Robert i ja zaklepaliśmy sobie wolne już na ten weekend, więc warto by było uratować co się da.
Dziś po południu proponuję MTB, powiedzmy od 18:00, ze 2-3h, może być u nas, chętnie bym też podjechał do Bukowej.
W całej północnej Polsce pogoda wyrównana w sobotę i niedzielę, około 15-20 stopni, wiatr znośny, opady 0-4mm/12h, więc chyba nie ma co się bać.
Jutro proponuję pojechać autami w okolice Międzyzdrojów/Lubina/Wapnicy, pojeździć cały dzień i przenocować gdzieś, a w niedzielę pojeździć na wschód od Międzyzdrojów.
ALBO
-pojechać gdzieś na Kaszuby, ale gdzie konkretnie to nie wiem.

Kto się pisze?

niedziela, 12 maja 2013

Niedzielne MTB

No wreszcie! Dużo wody upłynęło zanim się w końcu zebraliśmy w trójkę: MPG, Wojtek i ja, na kręcenie po lesie. Humory dobre, od początku do końca, tempo spacerowe (przynajmniej dla mnie), panowie, bierzcie się za bazę, bo MT dziś stuknął 120 km!
Zdjęcia, a jakże, proszę TU, na Google+. Jedno na zajawkę.
Co do planów na przyszły tydzień, chętnie bym pokręcił we wtorek wieczorem (ok. 19:00) i czwartek wieczorem. W sobotę mnie nie ma, a w niedzielę powinienem być.


Mapka też jest:


sobota, 11 maja 2013

2013.05.11 - letnie krzaczenie

Można powiedzieć, że lato w pełni, bo temperatura, wilgotność i zagęszczenie owadów dochodzi do stanów lipcowych już. A jeszcze miesiąc temu leżał śnieg, nie? No, może półtora miesiąca temu.
Mirek dzielnie parł przez krzaki, co oczywiście jest normalne dla Mirka, ale w ogóle, to już raczej nie. Wojtek zostawił litry potu w lesie, coś tam narzekał, ale biegł w końcu door-to-door.

Jutro planujemy o 8:00 MTB, zaczynamy koło kościoła na Szczecińskiej. Chętni mile widziani.


niedziela, 28 kwietnia 2013

2013-04-28 - z dużej chmury...

...mały deszcz - zjawił się tylko Mirek i ja. Wojtek niedospany spasował. A pogoda przepiękna, tylko MPG niedomagał, wykręcał się coś tam familią, ale widać było brak weny wypisany na twarzy, chociaż może to przez brak rękawiczki.
Ja wróciłem drogą okrężną, i, sorry, Mirek, ale to była najlepsza część - pojechałem przez las na dół, koło Gubałówki i w Lesie Arkońskim, fajny zjazd, tak fajny, że nie mam zdjęć. Ale na GoPro by się nadało.