Dobrze, ze chociaz Jaga byla ze mna.
Z samego rana Jarek, a potem Mirek spasowali. Tlumaczyc sie!
A ja mialem takie piekne plany pobiegania po lesie w okolicach szosy miedzy Szcz.a Policami. Zamiast tego, zrobilem swoje/nieswoje jeziorko: najpierw od siebie wokol Glebokiego, ale wrocilem pod gore na nasza petle (gdzie staly jakies cudze auta) a stamtad do domu. Rowna 20. Wprawdzie powoli, jakies 5:40 ale lepiej to niz w lozku gnic ;)
Mapka TU.
Adam
sobota, 25 września 2010
piątek, 24 września 2010
2010 09 24 - KANADA!
Wojtek, nie masz czego żałować!
Kanada się spóźniła a jak już przyszła to tylko młóciła wodę. Chłopaki ci powiedzą jaka gruba i brzydka.
...
Jutro o 7:00 biegamy po krzakach, w niedzielę szosa (albo góral dla niektórych).
A.
Kanada się spóźniła a jak już przyszła to tylko młóciła wodę. Chłopaki ci powiedzą jaka gruba i brzydka.
...
Jutro o 7:00 biegamy po krzakach, w niedzielę szosa (albo góral dla niektórych).
A.
czwartek, 23 września 2010
2010.09.23 - kontrola
W komentarzach zauważyliście pewnie próby ustawiania się na spotkania, podejrzanie wcześnie - 6:15, w dodatku naszych dwóch śpiochów - Mirka i Wojtka;) Korzystając z nagłej zmiany porannych planów postanowiłem to skontrolować. Rzeczywiście byli. I potem rzeczywiście pobiegli do lasu. Kontrolowałem ich do końca.
Na początku smętnie dróżkami, jak się zrobiło widno, Mirek dał dzidę w las i już tak do końca. Nawet skręcenie nogi w kostce (chyba po usłyszeniu od Wojtka pozytywnej oceny pogody) go nie zatrzymało: ryknął, budząc zwierzynę, i ruszył dalej.
Pogoda przepiękna, humory dobre (szczególnie po zapoznaniu pana ze swoim kucykiem).
Mapka z magicznej Nokii.
Zdjęcie zrobione na podobno suchej polanie. Reklamacje do Mirka.
A.
PS. Wojtek, wrzuć te zdjęcia z wczorajszego roweru do emaila i wstaw jako nową relację, z chęcią zobaczymy.
PS2. Jutro basen, w sobotę krzaki, w niedziele konkurują ze sobą szosa i góral.
Na początku smętnie dróżkami, jak się zrobiło widno, Mirek dał dzidę w las i już tak do końca. Nawet skręcenie nogi w kostce (chyba po usłyszeniu od Wojtka pozytywnej oceny pogody) go nie zatrzymało: ryknął, budząc zwierzynę, i ruszył dalej.
Pogoda przepiękna, humory dobre (szczególnie po zapoznaniu pana ze swoim kucykiem).
Mapka z magicznej Nokii.
Zdjęcie zrobione na podobno suchej polanie. Reklamacje do Mirka.
A.
PS. Wojtek, wrzuć te zdjęcia z wczorajszego roweru do emaila i wstaw jako nową relację, z chęcią zobaczymy.
PS2. Jutro basen, w sobotę krzaki, w niedziele konkurują ze sobą szosa i góral.
środa, 22 września 2010
22 9 10
Jezdzenie na rowerze po lesie w tych ciemnosciach zaczyna budzic moje watpliwosci.
W zasadzie dopiero od 6.30 (wyjechalem o 5.25) mozna bylo pedzic po dziurach.
Nie widac nic, ciemnosci sa egipskie. Dziury, błoto, gałęzie, grząski piach. Spodziewałem sie kraksy. Wystraszony i zły jechałem wolno. Do tego było potwornie zimno.
Nadrobiłem to jednak w drugiej połowie dystansu. W pierwszym odruchu stwierdziłem ze jade niestety ostatni raz i ze moj plan idzie do kosza. Teraz jednak mysle ze poprostu zmienie trase na bardziej bezpieczna, mniej wyboista i z lepsza nawierzhnia.
Oklo 6.20 bylem na podborzanskiej.
Pustka
wtorek, 21 września 2010
Dwójka od tyłu, 21-09-2010
Dzisiejsza dwójka od tyłu z Mirkiem zajęła ok 59 min. co oznacza ok 10
min dłużej niż z Grubym.
Za nic ten chłopak nie przyspieszy, wewnętrzne tarcia i opór materii
jest zbyt silny:)
min dłużej niż z Grubym.
Za nic ten chłopak nie przyspieszy, wewnętrzne tarcia i opór materii
jest zbyt silny:)
ps male sprostowanie - był krótki spacer na moją prośbę.
poniedziałek, 20 września 2010
2010 09 20 - pływanie
Kanady dziś nie było, może się zniechęciła godziną. Innym razem.
Pływaliśmy dziś we trójkę: Tomek, Jarek i ja. Wojtek pewnie na innym basenie, bo przecież ostrzegał, że BĘDZIE. Poćwiczyliśmy dryle, koziołki, ale też popływaliśmy. Przydałoby się więcej ćwiczeń, tzn.różnych, bo te jakieś nudne się robią. W piątek może będzie MT, to nam coś podpowie (?).
W środku tygodnia, ja będę truchtał koło siebie, w piątek powinienem być na basenie: czas na kąpiel.
Przypomniało mi się, dlaczego tak lubię szosę i jeżdżenie po mieście:
A.
Pływaliśmy dziś we trójkę: Tomek, Jarek i ja. Wojtek pewnie na innym basenie, bo przecież ostrzegał, że BĘDZIE. Poćwiczyliśmy dryle, koziołki, ale też popływaliśmy. Przydałoby się więcej ćwiczeń, tzn.różnych, bo te jakieś nudne się robią. W piątek może będzie MT, to nam coś podpowie (?).
W środku tygodnia, ja będę truchtał koło siebie, w piątek powinienem być na basenie: czas na kąpiel.
Przypomniało mi się, dlaczego tak lubię szosę i jeżdżenie po mieście:
A.
niedziela, 19 września 2010
18.09.2010 - POŻEGNANIE LATA
Pewnie już wszyscy wytrzeźwieliście i nie możecie się doczekać relacji.
Zdjęcia mówią same za siebie: impreza bardzo udana. Bardzo było miło poznać wszystkie żony i dzieci znane tylko z opowieści, być może i im było miło poznać resztę biegaczy;)
Komentarze do zdjęć konieczne: musicie się wypowiedzieć wszyscy.
Dziękujemy Mirkowi za organizację. Aha no i jeszcze Jarkom, za gościnę:)
Czekamy na następne zaproszenie.
Adam
Zdjęcia mówią same za siebie: impreza bardzo udana. Bardzo było miło poznać wszystkie żony i dzieci znane tylko z opowieści, być może i im było miło poznać resztę biegaczy;)
Komentarze do zdjęć konieczne: musicie się wypowiedzieć wszyscy.
Dziękujemy Mirkowi za organizację. Aha no i jeszcze Jarkom, za gościnę:)
Czekamy na następne zaproszenie.
Adam
sobota, 18 września 2010
Piatek. Sobota.
Wczoraj wieczorem super przebiezka, z jednym kilometrem superszybkim-4:45, a zaraz potem kryzys naszych asow-Jarka i Wojtka.
Dzis rano, Wojtek przyjechal na rowerze, Jarek zaspal, a biegal tylko Mirek i ja. Ale tez fajnie. Foty zbiorczo z wczoraj i dzis.
Piątkowa dwójka
Sobotnia niby dwójka
Adam
Dzis rano, Wojtek przyjechal na rowerze, Jarek zaspal, a biegal tylko Mirek i ja. Ale tez fajnie. Foty zbiorczo z wczoraj i dzis.
Piątkowa dwójka
Sobotnia niby dwójka
Adam
piątek, 17 września 2010
17 IX 2010
Dzis sobie znow poplywalem.
Jutro lecimy z Adamem o 7.00 z Podbórzańskiej - gdyby ktos chcial dolaczyc.
Dzis biegne jeszcze o 18.30 z Podbórzanskiej. Bede lecial II albo jakies inne krzaki - leci ktos ze mna???
J
czwartek, 16 września 2010
16 IX 10
Z powodu deszczu odpuscilem dzis rower i pojechalem sobie na basen. Jedzie ktos jutro sie pochlapac?
J
środa, 15 września 2010
STARE I DOBRE ... 15-09-2010
Dziś jeszcze o zmroku o 6.30 wraz z Mirosławem zrobiliśmy, na moja
wyraźną prośbę, krótki bieg. Frajerski amerykański gps w garminie się
nie przebił przez chmury,więc dystansu nie ma ale było zapewne nie
więcej niż 8 km.
Warunki ekstremalne, jak za STARYCH DOBRYCH CZASÓW :), wietrznie ale
cieplo no i deszcz nas złapał, las i ścieżki przesiąknięte do granic
możliwości, ślisko i błotniście. Mirek mam wrazenie stracił swoją dobrą
formę a mnie noga ciągle się ciągnie w zgięciu kolana i chyba tak już,
q..a, zostanie!
W
wyraźną prośbę, krótki bieg. Frajerski amerykański gps w garminie się
nie przebił przez chmury,więc dystansu nie ma ale było zapewne nie
więcej niż 8 km.
Warunki ekstremalne, jak za STARYCH DOBRYCH CZASÓW :), wietrznie ale
cieplo no i deszcz nas złapał, las i ścieżki przesiąknięte do granic
możliwości, ślisko i błotniście. Mirek mam wrazenie stracił swoją dobrą
formę a mnie noga ciągle się ciągnie w zgięciu kolana i chyba tak już,
q..a, zostanie!
W
sobota, 11 września 2010
Sobota w krzakach
Dziś dzielna gromada, zaraz po spektakularnym wjeździe Bąbla (pożyczonym samochodem), rzuciła się prosto w krzaki-pokrzywy chyba na nas czekały. No i koszulka Bąbla była poprostu zbyt biała. Po krzakach czekały na nas górki, potem jeszcze trochę ćwiczeń (vide zdjęcia) i skierowaliśmy się do wyjścia. Niektórzy ;) ominęli górkę prawdy szerokim łukiem, ale Jarek, Mirek i ja mozolnie się na nią wdrapaliśmy. Potem jeszcze tylko moja górka (aż trudno uwierzyć, że to niecałe dwie minuty!) i szpagaty przy autach.
Stęskniliśmy się już za krzakami, więc nastroje super.
Link do mapki:
http://www.sports-tracker.com/#/workout/frigo/5dljdaubch7bu1lh
Stęskniliśmy się już za krzakami, więc nastroje super.
Link do mapki:
http://www.sports-tracker.com/#/workout/frigo/5dljdaubch7bu1lh
Jutro będziemy pedałować po wspaniałych szosach Rzeszy, mam nadzieję że nie za szybko. 6:30
Adam
piątek, 10 września 2010
10 9 10
Dzis pływali NieBBL, Adam j ja.
Jutro biegi o 6.30 z Podbórzanskiej.
Niedziela do ustalenia w zaleznosci od pogody - ale chyba szosowka z Glebokiego o 7.00
W najblizszy pon. basen nieczynny - wiec ja biegam wtedy, a ide plywac we wtorek.
J
POŻEGNAINIE LATA 18.IX.2010 (sobota)
Witam.
Czas mija nieubłaganie. Nadeszła pora pożegnania kolejnego lata. W tym celu spotykamy się w Dobrej, na ZIelonej Górce 59. Zapraszamy wraz z całymi rodzinami od godziny 16.00. Zabierzcie ze sobą dobre humory. O resztę zatroszczymy się my i Mirosław - organizator imprezy. W programie bardzo dobre (czytaj: absolutnie niezdrowe) jadło i napitki, liczne atrakcje dla dzieci i dorosłych. Zabawa będzie świetna.
Zapraszamy serdecznie !
Sylwia, Jarek, Ola, Wojtek (ten malutki) no i oczywiście Sobota.
środa, 8 września 2010
8 9 10
Dzis goral 100 minut. Ciemno wiec na głowie Mactronik. Przy Podbórzańskiej o 6.30 (1/2 dystansu) spotkałem nieszczesliwego Wojtka. Powodem nieszczescia byla absencja MPG. Wojtek, jak sam, twierdzi bardzo chce teraz biegac, zas na rower i do wody za bardzo go nie ciagnie. Padła propozycja dłuzszego wybiegania w sobote - zobaczymy (piszcie co Wy na to). Majonez pewnie zaspal, wymienilismy wiec kilka zdan na temat pleniącego sie ciotostwa i ruszylismy w droge. Wojtek pobiegl II, a ja pognalem Giantem do Dobrej. Wojtek był ladnie ubrany. Samochod tez ma ładny. Z przodu H na masce, tak jak na aucie Agnieszki - Czy to nie ta sama stajnia ???
Ja jutro biegam od siebie. W piatek basen 6.15. na WSM.
Wstepnie bieganie i rower szosowy w sobote i w niedziele okolo godz. 8.00 (miejsce i kolejnosc dyscyplin do ustalenia).
J
wtorek, 7 września 2010
7 iX 10
Przeleciałem dziś samotnie 15km. Jeziroko po swojemu. O piatej jest ciemno jak diabli. No i zimno.
J
poniedziałek, 6 września 2010
4 5 6 IX
W sobote bieglismy z MPG crosa. Przez 40 minut dawałem rade. Potem byłem pasywny i to bardzo. Stawałem raz za razem. Niedziela rower, piekny dzionek, trasa 58km w pojedynke. Dzis basen z Adamem. Dobrze się pływało. Poćwiczylismy. Z początku mi sie nie chcialo, ale Adam naparł i bardzo dobrze. Przekonałem się do sensu robienia ćwiczen. MPG zawiódł kolejny raz. Wojtek oczywisćie też - to juz norma.
J
piątek, 3 września 2010
3 9
Basen.
Z zapowiadanej mocnej obsady pojawil sie Adam i ja.
Osoby ktore zawiodly: NieBBL, Wojtek i Mirek (Mirek najbardziej)
Troche pogadalismy, troche poplywalismy. Od nastepnego basenu bede tez troche cwiczyl technike - tak postanowliem -nogi, oddech, lokiec, rysowanie wody, itd. czyli poszczególnego elementy az do pełnego cyklu kraula.
Woda czysta i ciepla. Bilety po 11zł.
Bedzie ktos jutro o 8.00 na Podbórzanskiej?
J
czwartek, 2 września 2010
ROWER C.D.
Dziś ponownie rower. Zaczęła się szkoła i wożenie, więc krócej, ale szybciej. Dystans podobny (28km), rower szosowy.
Jutro inauguracja WSM. Zapowiada się poważny skład.
Propozycja na weekend:
sobota - krzaki 8.00 start z Podbórzańskiej
niedziela - MTB 8.00 - start przy oberży chłopskiej na Arkonskiej
J
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































