środa, 3 sierpnia 2011

3 8 11

... No i basen zaliczony.
Adam, MPG, NieBBL i ja.
Wojtek nie pojawił się.
Pływało sie przyjemnie.
Obiecanego filmowania nie bylo.
Jutro powtórka z plywania.
 
Wojtek pewnie zaspales.
Moze wiec pobiegniemy dzis razem?
Proponuje start o 18.00 z Glebokiego w kierunku UM.
 
PS.
Powinno byc sporo dziewczyn na trasie wiec ubierz sie ladnie.
 
JAREK
 

wtorek, 2 sierpnia 2011

2011.08.02 - tłok na basenie

Dzisiaj wyjątkowo silna obsada porannego wyjścia na basen. Wojtek, Jarek, Mirek, NieBBL i ja. Mam przeczucie, że jutro będzie z tego powtórka i też się wszyscy zjawią. Zapowiedzcie się, to wezmę aparat i was uwiecznię.
Ale w międzyczasie jeszcze dziś o 20:00 biegamy na Głębokim.
A.

PS.
Trasa wieczorna

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

01 08 11

Po krótkim wypoczynku jestem z powrotem.

Biegałem sobie po Karkonoszach. Jest różnica. Bieganie po pochyłościach, w górę i w dół. Uda i łydki dawały jakoś radę. Najbardziej zmęczone i obolałe były stopy. Niektóre podbiegi zabójcze, szczególnie na stokach narciarskich., nie dość że strome, to jeszcze dłuuuugie. Zdjęć z tras biegowych brak. Zapisów z GPS tez nie mam. Ale potem wrzuce jakieś zdjęcia.

 

Dziś na dobry początek basen. MPG, NieBBL j ja.

Wieczorem biegniemy jeszcze z MPG o 18.30 krzaki.

Może jeszcze ktoś się przyłączy?

 

J

niedziela, 31 lipca 2011

sobota, 30 lipca 2011

2011.07.30 - sobotni falstart

No Koledzy, nieładnie. Czekałem na Podbórzańskiej do 8:34 i nikt się nie zjawił, tylko Mirka sms. Chociaż, przyznaję, widziałem wojtkowe auto.
Pogoda, wbrew temu jak się mogło wydawać, była całkiem ok: bardzo wilgotno, ale bez opadów. Dawno już nie biegałem po lesie, super sobie przypomnieć.
Zrobiłem nawet foty!
A.
PS. Jutro w planie szosa. Pogoda ma być znośna, ok. 20st, sucho. O której? Peleton?




środa, 27 lipca 2011

2011.07.27 - basen i bieg

Rano zgodnie z planem basen, 2km, zauważalnie lepiej niż w poniedziałek.
Wieczorem przebieżka, 10,9km, w tym pętla Andersena w 25:21.
Jutro rano odpoczynek, a wieczorem proponuję rower. Może niemiecka trasa o 18:00/19:00?
A

wtorek, 26 lipca 2011

2011.07.26 - bieg i rower

Dziś fajny, długi i aktywny dzień. Na dzień dobry samotny bieg w akceptowalnym tempie, choć krótki, na dobranoc szosa z Robertem. Na rowerze było wszystko dobrze, nawet bardzo dobrze aż do Strzałowskiej pod koniec. Nawet zostawiłem Roberta na jednym z łagodnych szybkich podjazdów (a może to była tylko dłuższa hopka?). Natomiast Strzałowska mnie rozłożyła już na dole. MT sobie podeptał spokojnie w górę, a mnie brakowało jeszcze dwóch biegów, żeby tam wjechać z godnością. Więc wtoczyłem się jak na Wigry 3. Albo 2. (ktoś wie, czy było w ogóle Wigry 1?).
Więc czeka mnie trochę pracy siłowej. Miodowa, szykuj się!
Jutro rano mini nagroda, basen na WDS, pewnie 7:00, wieczorem się zobaczy.
A.

środa, 20 lipca 2011

20 VII 11

Rano plywalismy na wdsie. NieBBL, Wojtek i ja. Wieczorem o 19.00 zaplanowane sa krzaki. Bedzie MPG i znow ja. A moze ktos jeszcze?
Jutro rano znow WDS, a wieczorem znow krzaki. Potem jeszcze w piatek rano basen i po poludniu ostatni biieg i znikam na tydzien.
Sierpien zapowiada sie ofensywnie. Rower, bieganie, plywanie, zaleglosci w robocie i drobne prace przy domu ... czyli skonczy sie na codziennym gin'nie z tonickiem.
 
J

niedziela, 17 lipca 2011

2011 07 17 - niedzielna wycieczka rowerowa

Trochę się znudziłem bieganiem (bo jednak biegam sobie po cichutku) więc wziąłem dziś rower i pojechałem zwiedzać. Trzy godziny, jedna na dojazd, jedna na zwiedzanie, jedna na powrót. Heh, niezłe wykorzystanie czasu. Ale te dojazdy to dla mnie też radość. Zdjęcia ze zwiedzania poniżej: byłem na Karsiborze - wyspa koło Świnoujścia, widziałem pomnik lotników RAF zestrzelonych po zbombardowaniu niemieckiego okrętu wojennego i falochron wejściowy do portu Świnoujście od Zalewu Szcz.
A..









środa, 6 lipca 2011

2011 07 06 - dalej cisza

Jakoś nikt się nie kwapi czegokolwiek napisać, a przypuszczam, że i tak każdy sobie po cichu biega. I tak na przykład Mirek wczoraj wieczorem pobiegł jeziorko, nic się nigdzie nie chwaląc, dzień wcześniej też coś biegał w lesie. Uprzejmie donoszę o tym.
Natomiast ja wczoraj pojeździłem na rowerze, a dziś biegałem 11km, ale wszystko mi z jakimś trudem wielkim przychodzi, szczególnie końcówki, ledwo biegnę, wczoraj ledwo utrzymywałem kierownicę. Na szczęście przynajmniej tempo jest przyzwoite, jak na takie samopoczucie.
Jestem otwarty na bieganie jutro rano (albo wieczorem). W piątek wyjeżdżam znów i nie będzie mnie trochę, więc będę biegał na własną rękę, hehe.
A.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

27 06 2011

Czesc Panienki!
 
Widze ze cisza w eterze jak makiem zasial. Ja ciesze sie sielskim wiejskim zyciem, ale dzien w dzien biegam. Nie za duzo, po 10km tak zeby calkiem z formy nie wypasc. Czy planowane sa moze jakies interwaly w najblizszym czasie?
 
J

piątek, 24 czerwca 2011

2011 06 24 - falsart poprawiony

Już, już, prawie, prawie jechaliśmy razem, ale Jarkowa impreza chyba się rozwinęła i to ja wychodzę na no-life'a, który się wysypia i rano może sobie jeździć.
Tak, czy owak, o 6:00 już byłem na kołach, na Głębokie, potem przez Bartoszewo, na Grzepnicę, gdzie wpakowałem się na piaszczystą drogę, ze 4-5km, a potem to już tylko odrabiałem straty, przez Jasienicę, Police, Stołczyn... Generalnie pogoda super, fajnie, że nie zmarnował mi się ten poranek.
Z powodu wyjazdu, będę mógł biegać dopiero za tydzień, odezwę się.
A

Trasa poniżej, fotki też.




Fwd: [Bieganie w Szczecinie] 2011 06 23 Corpus Christi

Może rower w sobotę o 10:00 z Głębokiego...?

BBL







Początek przekazywanej wiadomości:

Od: My endurance sports life <frigo.adampiotrowski@gmail.com>
Data: 23 czerwca 2011 15:23:55 GMT+02:00
Temat: [Bieganie w Szczecinie] 2011 06 23 Corpus Christi

U mnie dziś poranek ciężki, o 1 w nocy wróciłem z wieczornego obżerania się, więc rower sobie odpuściłem. Proponuję szosę jeszcze raz jutro, wcześnie rano. Jarek? Wojtek?
Dziś pobiegałem pół godziny, za to Mirek - super ambitnie.
Rządzimy!
A

--
Autor: My endurance sports life , blog: Bieganie w Szczecinie , 6/23/2011 03:23:00 PM

czwartek, 23 czerwca 2011

2011 06 23 Corpus Christi

U mnie dziś poranek ciężki, o 1 w nocy wróciłem z wieczornego obżerania się, więc rower sobie odpuściłem. Proponuję szosę jeszcze raz jutro, wcześnie rano. Jarek? Wojtek?
Dziś pobiegałem pół godziny, za to Mirek - super ambitnie.
Rządzimy!
A

środa, 22 czerwca 2011

2011 06 22 - interwały na jedynce

Duch w narodzie nie gaśnie. Mimo niezbyt zachęcającej pogody, w lesie pojawiła się Eliza, o 6:00 pewnie, i pół godziny potem Mirek i ja. Szempion spasował, pewnie wił się z bólu gardła w łóżku (cicha nadzieja), Jarek pewnie kisnął w łóżku, albo cierpiał na zakwasy ogrodowe. A my, jak gdyby nigdy nic ruszyliśmy na jedynkę na interwały. Po dwóch kilometrach zaczęliśmy, pierwszy kawałek w 4:07, za szybko i za dużo paniki, drugi 4:10, super komfortowo, trzeci 4:34, zaczęło się robić ciężko, czwarty cały pod górę, w dodatku GPS mi się zapauzował raczej bliżej 5:00, ostatni, po asfalcie bliżej 4:00. Generalnie super sprawa, koniecznie musimy to robić, można nauczyć się jak rozkładać siły, jak reaguje ciało, a w dodatku nauczyć ciało biegania szybciej.
Mirek ma ładną mapkę, więc pożyczam, mimo, że to bieg na orientację. No, ja byłem z orientowany. Mniej więcej.
Trzeba ustalić z jutrem. Newmeteo.pl twierdzi, że cały czwartek będzie OK, jak nie pójdziemy w peleton jutro, to pewnie już nigdy, ale ta ich godzina jest tak ch*#owa, że rozwala dzień. Nie upieram się, ale ze 3h moglibyśmy pojeździć - np 6-9.
A

wtorek, 21 czerwca 2011

21 VI 11

I znow dyszka truchtem. Dla odmiany troche mokro. Przemoczyłem buty w trawie.
Czy jutro jest planowany bieg interwałowy? Gdzie i o ktorej godzinie?
 
J

poniedziałek, 20 czerwca 2011

20 VI 11

Dzis znow lekki trucht 10km. Odwalam to jak pańszczyzne. Lece bezmyslnie. Zwykla czynnosc między kiblem, a prysznicem.
Pogoda nie zachęca. Dajcie znać kiedy te interwały, to moze podjade.
 
J

niedziela, 19 czerwca 2011

2011 06 19

Pierwotny plan na dziś rano było 58km na szosie, ale uzależnione to było od pogody, a miało padać. Nawet w nocy solidnie popadało, ale po północy widziałem już gwiazdy, więc byłem pełen dobrych myśli. U Jarka chyba gwiazd nie było, bo napisał mi, że jednak biega. Ile można biegać?
Rano wstałem, pogoda idealna na rower, ale pies już dawno nie biegał, więc postanowiłem go uszczęśliwić. Pobiegłem jakiś tam wariant mojej dłuższej pętli, 11km, naprawę spokojnym tempem, myśląc sobie o różnych sprawach na przyszły tydzień.
Krótko mówiąc, na całych tych manewrach najlepiej wyszedł pies.
A
PS. Zdjęcia by były, ale z roweru, nie z biegania.

piątek, 17 czerwca 2011

17 VI 2011 - TEST PRZEDINTERWAŁOWY

Natchniony Waszymi interwałami postanowiłem dziś sprawdzic i ustalić orientacyjny czas w jakim powinienen interwałować w cyklach 5 x 1km. W tym celu pojechałem na Głebokie i postanowiłem sprawdzić w jakim srednim tempie będę w stanie pokonac w lekkim terenie 10km. Ostatnio z Adamem wyszło nam 45m 45sec. Po tatmtym biegu czulem minimalny niedosyt i brakowalo mi informacji o najszybciej przebiegnietym kilometrze, bo gdzies lekko ponizej tej granicy powinny odbywac się chyba interwały. Włączyłem wiec GPS wsadziełm w kieszeń i poleciałem. Nie jestem jeszcze zdrowy, ale nie czułem sie najgorzej wiec wyniki moge uznać za miarodajne. Czułem ze bieg był w miare równy w dosc mocnym ale nie zabojczym tempie. Całośc zamknela sie w 44min i 20sec. Najlepszy kilometr 3.43min. Srednia to 4min 18 sec na km. Sprobuje wiec interwałowac w czasie 3.40min/km w cyklu 5x1km. Odczyt TUTAJ
Kiedy lecimy te interwały?
 
J

2011 06 17 - mała pętla po mokrym

Po wczorajszej ulewie dzisiaj wszystko było lekko mokre, opony cały czas mlaskały, ale przynajmniej prawie nic nie chlapało. Początek jazdy trudny, ledwo kręciłem, ale potem już było lepiej, choć na końcu też straciłem parę. Trasa poniżej, a co tam.
Co do weekendu, w sobotę pogoda ma być jeszcze dobra rano, w niedzielę w kratkę, więc może pojeździmy rano? Ma zacząć padać dopiero od 10:00. Tylko nie marudź Wojtek, że wcześnie, odeśpisz później. Ma być 6:30, później nie mogę.
A.