Udało mi się dziś (choć wcale tego na dziś nie planowałem) pierwszy raz złamać 100 długości w ciągu jenej tury pływania.
Oczywiście okoliczności ku temu sprzyjały. Pani ratowniczka wpuściła nas odpowiednio wcześniej i trochę pływałem w łapkach.
Sądziłem od jakiegoś czasu, że 100 to nie dla mnie. Gdzieś po 40 długościach zorientowałem się, że warto mocniej pociągnąć i udało się.
Kiedyś postanowiłem sobie, że jak to zrobie, to spróbuję wziasc kilka lekcji pływania.
Pomysł mó jest taki by nie tracić czasu na warsztay TI, tylko poprosić panią instruktorkę o indywidulane lekcje, w dogodnym terminie.
Jeśli ktoś ma ochotę się przyłączyć ,to niech się zgłosi.
Chcę wziąść pierwszą lekcję w przyszłym tygodniu.
J





