Dziś, zgodnie z zapowiedziami, pojawili się Mirek, Jarek i ja, oraz, niespodziewanie - Alina.
Pogoda wymarzona, słonecznie, ciepło, czasem tylko wiatr. Nawet woda w kałużach i strumykach cieplejsza.
Mapka, owszem zapisała się, ale nie ma co pokazywać, bo bieg wybitnie rekreacyjny, i dobrze, mi to odpowiada. Pewnie dzięki temu relacja zdjęciowa wyjątkowo bogata.
Na przyszły weekend, celujmy w MTB w niedzielę, może w Górach Bukowych, ale lepiej by było wcześniej zacząć, żeby cały dzień nam w lesie nie minął.